Ogród

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 marca 2014

Kolorowo mi... (chyba się powtarzam?)

Mam ogromny apetyt na kolor. To znak, że zima się skończyła nieodwołalnie. Jak zauważyłam na różnych blogach, nie tylko ja tak mam. Nawet najbardziej wierne bieli dziewczyny, przemycają kolorowe akcenty w swoim otoczeniu. No właśnie - u mnie też są to tylko akcenty. W domu są to kwitnące kwiaty, kolorowe poduszki, wiosenna pościel... Ale największe i najmocniejsze kolory wprowadzam w swoich pracach, głównie tych "dla ludzi"
Zaczęło się od zabawek z filcu...
filcowane zabawki

Potem dorobiłam kolejne kolczyki w soczystych barwach...
sutasz
Patere już pokazywałam...
No i najnowsze., etui na telefony...
etui na telefon


I jeszcze jedno...
etui na telefon




Niestety mój kiepski aparat odbarwia kolory. W rzeczywistości są porażające ;)

Dobranoc!

niedziela, 29 grudnia 2013

Nadrabiam zaległości...

Ostatnie miesiące przeleciały w okamgnieniu. Nie wdając się zbytnio w szczegóły powiem tylko, że po zakończonych porażką poszukiwaniach pracy najemnej, rozpoczęłam działalność własną. Realizuję myśl Konfucjusza "rób to co kochasz, a nigdy nie będziesz musiał pracować". No więc - nie pracuję, a robię to co kocham i próbuję się z tego utrzymać :). Moja pracownia plastyczna "wARTsztacik" działa. Prowadzę zajęcia plastyczne dla dzieci, warsztaty dla dorosłych, zajmuję się rękodziełem i tworzę różne rzeczy już nie do szuflady, uczę się nowych rzeczy, zdobywam nowe doświadczenia. Gdyby nie przymusowa sytuacja w jakiej się znalazłam, nie zdecydowałabym się na powrót do tego, co tak naprawdę zawsze było najważniejsze, tylko odsunięte na bok. Czyli do pracy rękami, tworzenia, wymyślania i jeszcze przekazywania swojej wiedzy innym. Nie ma tego złego... Jedyną kwestią, która trochę zaburza moje zadowolenie są dochody. Ciągle jeszcze jestem na minusie, ale wierzę, że i to się zmieni. Początki są trudne i tego się trzymam :)
Mój wARTsztacik w zimowej dekoracji...

Nie będę tu dublować informacji, które zamieszczam na FB (https://www.facebook.com/pages/w-ARTsztacik/223196901177774) i stronie www (http://www.wartsztacik.waw.pl/), więc pochwalę się tylko debiutem na kiermaszu świątecznym. Śmiało mogę napisać, że był to pierwszy i wierzę, że nie ostatni sukces wARTsztaciku :)
Tak wyglądało moje stoisko...

A potem były Święta. Czy jest ktoś, kto nie lubi czasu przygotowań do nich? Oczywiście nie mam na myśli sprzątania i gotowania (nuuudy...), ale strojenie: domu, ogrodu, choinki, siebie. Dla mnie to jest największa przyjemność i żałować mogę tylko, że możliwości są ograniczone, jak nie powierzchnią, to zasobami. Tutaj kilka fotek z różnych zakątków mojego domu.
 Gwiazda wieczoru, tygodnia, miesiąca...


 Prawie kominek, ale ciepło i nastrój jak przy prawdziwym...

 Aranżacja powitalna w przedpokoju...




Pozostając w klimacie świąteczno-rękodzielniczym, nie odmówię sobie przyjemności pochwalenia się fantastycznymi prezentami, które sprawili mi najbliżsi: kurs w pracowni ceramiki, o którym marzyłam od dawna, oraz multinarzędzie do prac wszelakich, o którym także od dawna marzyłam. The best gift ever! :D
 

A przed nami Sylwester. Spędzamy go w domu z psem. Biedak jak co roku dostanie magiczną tabletkę, która trochę stępi jego zmysły, i popadnie w letarg na kilka dni, ale dzięki temu jakoś przeżyje to szaleństwo fajerwerków za oknem.
Życzę wszystkim szczęśliwego Nowego Roku!