Ogród
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filc. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 30 sierpnia 2015
Po przerwie
Jestem tu po długiej przerwie. Zakręciło się dużo w moim życiu, ponownie wszystko stanęło na głowie, ale dziś już mogę powiedzieć, że jestem na prostej. Wróciłam do pracy twórczej, i znowu chce mi się działać :)
sobota, 12 kwietnia 2014
Ciągle jaja...
Przed świętami mam dużo pracy co mnie bardzo cieszy, choć z drugiej strony oznacza brak czasu na cokolwiek innego. Dlatego wrzucam tylko zdjątko kolejnej porcji jajeczek i lecę produkować następne :)
Miłego weekendu wszystkim!
wtorek, 25 marca 2014
Filc, cd.
Wyszywanki na filcu bardzo wciągają. Nadal (równolegle z ozdobami wielkanocnymi) szyje pokrowce na telefony, i planuję większe formy.
Do następnego...!
Do następnego...!
poniedziałek, 24 marca 2014
Robię sobie jaja...
...i zające. A w planach mam jeszcze inne twory, o których na razie nie będę pisała, aby nie być gołosłowną jeśli się nie wyrobię z czasem. Materiałem jest moje ulubione tworzywo, czyli filc. Na razie skromnie: trochę jajecznych zawieszek w pierwszej fazie produkcji.
Mój miniaturowy wARTsztacik w domu wygląda tak:
A to kilka gotowych egzemplarzy
Mój miniaturowy wARTsztacik w domu wygląda tak:
A to kilka gotowych egzemplarzy
Wracam do pracy!
czwartek, 6 marca 2014
Kolorowo mi... (chyba się powtarzam?)
Mam ogromny apetyt na kolor. To znak, że zima się skończyła nieodwołalnie. Jak zauważyłam na różnych blogach, nie tylko ja tak mam. Nawet najbardziej wierne bieli dziewczyny, przemycają kolorowe akcenty w swoim otoczeniu. No właśnie - u mnie też są to tylko akcenty. W domu są to kwitnące kwiaty, kolorowe poduszki, wiosenna pościel... Ale największe i najmocniejsze kolory wprowadzam w swoich pracach, głównie tych "dla ludzi"
Zaczęło się od zabawek z filcu...
Potem dorobiłam kolejne kolczyki w soczystych barwach...
Patere już pokazywałam...
No i najnowsze., etui na telefony...
Zaczęło się od zabawek z filcu...
Potem dorobiłam kolejne kolczyki w soczystych barwach...
Patere już pokazywałam...
No i najnowsze., etui na telefony...
I jeszcze jedno...
Niestety mój kiepski aparat odbarwia kolory. W rzeczywistości są porażające ;)
Dobranoc!
niedziela, 29 grudnia 2013
Nadrabiam zaległości...
Ostatnie miesiące przeleciały w okamgnieniu. Nie wdając się zbytnio w szczegóły powiem tylko, że po zakończonych porażką poszukiwaniach pracy najemnej, rozpoczęłam działalność własną. Realizuję myśl Konfucjusza "rób to co kochasz, a nigdy nie będziesz musiał pracować". No więc - nie pracuję, a robię to co kocham i próbuję się z tego utrzymać :). Moja pracownia plastyczna "wARTsztacik" działa. Prowadzę zajęcia plastyczne dla dzieci, warsztaty dla dorosłych, zajmuję się rękodziełem i tworzę różne rzeczy już nie do szuflady, uczę się nowych rzeczy, zdobywam nowe doświadczenia. Gdyby nie przymusowa sytuacja w jakiej się znalazłam, nie zdecydowałabym się na powrót do tego, co tak naprawdę zawsze było najważniejsze, tylko odsunięte na bok. Czyli do pracy rękami, tworzenia, wymyślania i jeszcze przekazywania swojej wiedzy innym. Nie ma tego złego... Jedyną kwestią, która trochę zaburza moje zadowolenie są dochody. Ciągle jeszcze jestem na minusie, ale wierzę, że i to się zmieni. Początki są trudne i tego się trzymam :)
Mój wARTsztacik w zimowej dekoracji...
Nie będę tu dublować informacji, które zamieszczam na FB (https://www.facebook.com/pages/w-ARTsztacik/223196901177774) i stronie www (http://www.wartsztacik.waw.pl/), więc pochwalę się tylko debiutem na kiermaszu świątecznym. Śmiało mogę napisać, że był to pierwszy i wierzę, że nie ostatni sukces wARTsztaciku :)
Tak wyglądało moje stoisko...
A potem były Święta. Czy jest ktoś, kto nie lubi czasu przygotowań do nich? Oczywiście nie mam na myśli sprzątania i gotowania (nuuudy...), ale strojenie: domu, ogrodu, choinki, siebie. Dla mnie to jest największa przyjemność i żałować mogę tylko, że możliwości są ograniczone, jak nie powierzchnią, to zasobami. Tutaj kilka fotek z różnych zakątków mojego domu.
Gwiazda wieczoru, tygodnia, miesiąca...
Prawie kominek, ale ciepło i nastrój jak przy prawdziwym...
Aranżacja powitalna w przedpokoju...
Pozostając w klimacie świąteczno-rękodzielniczym, nie odmówię sobie przyjemności pochwalenia się fantastycznymi prezentami, które sprawili mi najbliżsi: kurs w pracowni ceramiki, o którym marzyłam od dawna, oraz multinarzędzie do prac wszelakich, o którym także od dawna marzyłam. The best gift ever! :D

A przed nami Sylwester. Spędzamy go w domu z psem. Biedak jak co roku dostanie magiczną tabletkę, która trochę stępi jego zmysły, i popadnie w letarg na kilka dni, ale dzięki temu jakoś przeżyje to szaleństwo fajerwerków za oknem.
Życzę wszystkim szczęśliwego Nowego Roku!
Mój wARTsztacik w zimowej dekoracji...
Nie będę tu dublować informacji, które zamieszczam na FB (https://www.facebook.com/pages/w-ARTsztacik/223196901177774) i stronie www (http://www.wartsztacik.waw.pl/), więc pochwalę się tylko debiutem na kiermaszu świątecznym. Śmiało mogę napisać, że był to pierwszy i wierzę, że nie ostatni sukces wARTsztaciku :)
Tak wyglądało moje stoisko...
A potem były Święta. Czy jest ktoś, kto nie lubi czasu przygotowań do nich? Oczywiście nie mam na myśli sprzątania i gotowania (nuuudy...), ale strojenie: domu, ogrodu, choinki, siebie. Dla mnie to jest największa przyjemność i żałować mogę tylko, że możliwości są ograniczone, jak nie powierzchnią, to zasobami. Tutaj kilka fotek z różnych zakątków mojego domu.
Gwiazda wieczoru, tygodnia, miesiąca...
Prawie kominek, ale ciepło i nastrój jak przy prawdziwym...
Aranżacja powitalna w przedpokoju...
Pozostając w klimacie świąteczno-rękodzielniczym, nie odmówię sobie przyjemności pochwalenia się fantastycznymi prezentami, które sprawili mi najbliżsi: kurs w pracowni ceramiki, o którym marzyłam od dawna, oraz multinarzędzie do prac wszelakich, o którym także od dawna marzyłam. The best gift ever! :D

A przed nami Sylwester. Spędzamy go w domu z psem. Biedak jak co roku dostanie magiczną tabletkę, która trochę stępi jego zmysły, i popadnie w letarg na kilka dni, ale dzięki temu jakoś przeżyje to szaleństwo fajerwerków za oknem.
Życzę wszystkim szczęśliwego Nowego Roku!
Subskrybuj:
Posty (Atom)































